czwartek, 30 sierpnia 2007

Dobre zdrowie jest ważniejsze niż wszelkie bogactwo

Trudno uwierzyć, że w czasach gdzie koniunktura gospodarcza jest najwspanialsza, w dziejach ludzkości, a postęp w dziedzinie medycyny największy to ok. 70 % Amerykanów wykazuje nadwagę a ok. 30% cierpi na chorobliwą otyłość. Czy lepiej wygląda to w Polsce? Otóż co drugi Polak ma nadwagę a chorobliwą otyłość ocenia się na ok. 12 – 15 %. Dziś otyłość lub nadwagę ma ponad 13,1 proc. dziewcząt i 11,9 proc. chłopców w wieku dziewięciu lat - wynika z badań, których wyniki zaprezentowano podczas niedawnego IV Zjazdu Polskiego Naukowego Towarzystwa Otyłości i Przemiany Materii.
Pamiętam lata mojej młodości gdy moja mama mówiła na „grubaska” – zobacz jemu się powodzi, jak on ładnie wygląda.- Otóż w przeszłości bieda była kojarzona ze szczupłością, a otyłość z bogactwem. Czy dziś jest tak samo? Współcześnie ludzie z nadwagą a w szczególności z otyłością z reguły zajmują niższe szczeble drabiny ekonomicznej. Ci z wyższych szczebli mają wiedzę i pieniądze aby bardziej zadbać o siebie. Wręcz obowiązkiem jest aby elita ekonomiczna i polityczna wyglądała szczupło i obowiązkową modą jest aby ci ludzie uprawiali jakiś rodzaj sportu.
W ciągu ostatnich 20 lat występowanie otyłości, w naszym kraju, wzrosło trzykrotnie i obecnie ponad 50% osób w Polsce cierpi na nadwagę lub otyłość. Jak podają statystyki, prawie 16% młodzieży szkolnej ma problem z nadmierną ilością kilogramów.
Takie informacje przedstawił, na konferencji prasowej, Profesor Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.
Czy powodem tycia jest duża ilość spożywanego pokarmu? Czy otyły je dwa razy więcej od tego bez nadwagi? Nie ma takiej bezpośredniej relacji. A wszędzie straszą tych „grubasów” radząc im aby mniej jedli, na zasadzie. że najlepszą dietą jest „jedz połowę mniej”. Czy to rozwiązuje sprawę? Hmmm… A co proponują żywieniowcy? Wystarczy popatrzeć na piramidę żywności, to po pierwsze, a po drugie obserwować nasze nawyki i przyzwyczajenia a ponadto co oferują stosunkowo nowe w naszym kraju firmy franchisingowe typu McDonaldۥs , KFC czy Pizza Hut, do których tak przyzwyczaiły się dzieci, że nawet imprezy dziecięce tam się odbywają. A co na to rodzice? Ci, którym brakuje wiedzy na temat wpływu tej żywności na zdrowie, robią dzieciom wycieczki do takich miejsc rozrywkowych a jak są dumni z własnych pociech. Co przeciętny Polak je codziennie? Ile jemy chleba, makaronów, ziemniaków, ryżu białego, kasz? A dlaczego boimy się tłuszczów, zdrowych tłuszczów? Bo żywieniowcy straszą? Być może nie jest tajemnicą, że węglowodany to natychmiastowa energia (jak dla pieca słoma). I to nie istotne czy proste czy złożone, chociaż najbardziej niewskazane są te o wysokim indeksie glikemicznym. A tłuszcze to energia dawkowana sukcesywnie, kwantowo przez długi okres ( jak węgiel czy koks dla pieca). Oczywiście we wszystkim musi być umiar i wszystko musi być zbilansowane. Właściwa proporcja białka : tłuszczu : węglowodanów. Poza tym każdy organizm jest indywidualnością osobniczą i nie można brać wszystkich pod jedną kreskę i stosować tej samej diety. A jest ponad tysiąc różnych diet. W telewizji „najlepszą” dieta jest dieta 1000 kilokalorii szczególnie dla grubasów. Słyszałem kiedyś jak jeden Żyd chciał odzwyczaić swojego konia jeść i już mu się prawie udało, tylko że koń zdechł. Mam wrażenie że taką dietą dla grubasów jest ta powyższa. A kto zbadał przyczynę takiej otyłości tych grubasów? Jak działa ich tarczyca? A co z ich wątrobą, jelitami czy trzustką, która już zapewne się bardzo napracowała żeby obniżyć wprowadzany cukier.
Jednym wielkim skandalem jest reklamowanie niezdrowych, niepolskich napojów, które są pochłaniane szczególnie przez dzieci i młodzież. A ileż jest reklamowanych produktów szkodliwych dla zdrowia, za reklamę których, z punktu widzenia zdrowia, powinno się zakazać reklamowania a zleceniodawców pozamykać i karmić ich reklamowanymi produktami i poić tylko tymi napojami niech rosną. Jednak oni z pewnością spożywają zdrową żywność.
Producenci takich artykułów robią coś jeszcze gorszego niż samo reklamowanie konsumentom szczególnie uboższym, niezdrowym i otyłym. Kiedy taki docelowy klient wypróbuje produkt i stanie się jego konsumentem, chemicy firmy dbają o to, by nigdy nie zadowolił się zjedzeniem czy wypiciem niewielkiej szkodliwej dla zdrowia ilości produktu. Załóżmy, że jeżeli ktoś zje jabłko, szparaga, śliwki czy inny naturalny pokarm to po jakiejś ilości zaczyna pragnąć innego rodzaju żywności, ponieważ z każdym kęsem przyjemność odczuwania przez kubki smakowe zmniejsza się. Natomiast jeżeli je batonik czekoladowy, frytki McDonaldۥs czy pije coca-colę to z każdym łykiem potrzebuje tego coraz więcej ponieważ ich chemiczne składniki smakowe zostały zmienione w taki sposób, by „nikt nie zadowolił się jedną porcją” To prowadzi do nadkonsumpcji, sprzyja otyłości i przede wszystkim niszczy naturalną skłonność naszych kubków smakowych do poszukiwania różnorodności w pokarmie. Nie wspominając o niszczeniu trzustki, wątroby, która jest największą fabryką chemiczną i musi to wszystko co wrzucimy przerobić.


Literatura
1. http://www.resmedica.pl/nadwaga.html
2. http://www.kardiologiawpraktyce.pl/vol5/vol1_1.htm
3. http://www.halat.pl/nadwaga.html
4. http://www.jedzdobrze.pl/99,Otylosc_w_polskich_szkolach.html

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Hahahahahaha

Uuuuuśmiałem się trochę. Z siebie. Czy myślicie, że jestem taki poważny na jakiego wyglądam? Nic podobnego. Poważny kiedy trzeba. Najczęściej jednak jestem żartownisiem. Poczytałem trochę blogów i stwierdziłem, że ja biorę czasami to wszystko na serio, zbyt serio. Czasami jednak trzeba spoważnieć, kiedy dowiadujesz że dwa lata starsza koleżanka jest ciężko chora na r a k a i nie chce nikogo znajomego widzieć. Wtedy nie chce się śmiać. Zaczynasz zastanawiać się nad sensem życia, nad jego kruchością. Wtedy jednak mobilizuję swoje najbliższe otoczenie do profilaktyki. Jak? a to dłuższe wywody.

piątek, 17 sierpnia 2007

Moje spojrzenie na łuszczycę


Łuszczyca jest chorobą skóry, charakteryzującą się występowaniem grubych, czerwonych plam na skórze, pokrytych białymi łuskami. Najczęściej pojawia się między 20. a 30. rokiem życia, przy czym ma tendencję do występowania rodzinnego. Łuszczyca nie jest zakaźna, ale jest chorobą widoczną, stanowiącą dla chorego duży problem.” - to jest definicja medyczna i ja się tu nie ze wszystkim zgadzam. Otóż łuszczyca jest chorobą organizmu a konkretnie chorobą z autoagresji a więc chorobą układu immunologicznego. Zdarza się, że obronna funkcja układu zawodzi. Mamy wtedy do czynienia z niedoborem immunologicznym. Niedobory wrodzone są rzadkie i na ogół są następstwem defektów genetycznych. I do rzadkich przypadków należy łuszczyca u noworodków. Jeżeli jednak wystąpi to są to defekty genetyczne. Ale i z tym można walczyć. Najczęstsze jednak są schorzenia nabyte, chociaż niektórzy mają skłonności genetyczne związane z nawykami żywieniowymi.

Występowanie łuszczycy na poszczególnych kontynentach jest bardzo znamienne. Charakterystyczne jest jej częste pojawianie się w tak zwanych krajach cywilizowanych, a stosunkowo rzadkie - na terenach uboższych. Łuszczyca właściwie jest nieznana wśród Indian Ameryki Północnej i Południowej, wśród mieszkańców Dalekiego Wschodu, Eskimosów, ludów Afryki Zachodniej. 1-3 % populacji europejskiej i białych mieszkańców Stanów Zjednoczonych cierpi natomiast z powodu tej dolegliwości. Choroba ta w jednakowym stopniu dotyka płeć męską i żeńską. Czy ktoś to próbował analizować? Dlaczego w krajach uprzemysłowionych występuje a w krajach o niskiej kulturze przemysłowej praktycznie nie występuje? Jak zadamy sobie pytanie co jedzą i jak jedzą ludy Dalekiego Wschodu, Indianie czy Eskimosi a jak to jest u europejczyków i amerykanów to odpowiedź nasuwa się sama. Amerykanie i europejczycy jedzą produkty wysoko przetworzone, wysokobiałkowe i często modyfikowane, czego nie ma jeszcze w takich ilościach pozostałe społeczeństwo.

Prawdopodobieństwo istnienia łuszczycy. Podstawową przyczyną są błędy żywieniowe dziedziczone pokoleniowo i nowe nawyki szkodliwe dla zdrowia. Człowiek cierpiący na tę przypadłość zjada zbyt dużo białka przekraczając niewątpliwie 1 gram białka na kilogram należnej wagi. A więc przeciętna „biedronka” zjada powyżej 100 gramów białka dziennie a nie powinna przekraczać 50 g a nawet 40 g. Ktoś zapyta czy to nie jest porcja głodowa? Może, ale każdy decyduje o swoim zdrowiu. Z jednej strony białko jest niezbędne do odbudowy nowych komórek a z drugiej, przy nadwyżce zakwasza organizm. A do podziałów komórkowych potrzebne jest białko. A łuszczyca to nic innego jak wzmożona liczba podziałów komórkowych w warstwie podstawowej naskórka oraz przyspieszony, nieprawidłowy cykl dojrzewania komórek. Każdy człowiek z łuszczycą zjada zbyt dużo węglowodanów. Przeciętny mieszkaniec naszego kontynentu zjada dużo powyżej 100 g dziennie węglowodanów, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie że ok. 300 – 400 g. a nawet więcej. Co to powoduje? - zakwaszanie organizmu, przeciążenie trzustki i wątroby, przeenergetyzowanie organizmu. Organizm wbrew pozorom jest wtedy podatny na wiele czynników wywołujących różne schorzenia. Ponadto prawie każdy boi się tłuszczu, ponieważ kiedyś straszyły nim różne środki masowego przekazu a i lekarze, strasząc wysokim cholesterolem, chorobami serca i miażdżycą. „Łańcuch jest tak mocny jak mocne jest jego najsłabsze ogniwo” i takim najsłabszym ogniwem w wielu organizmach w ok. 3 % jest właśnie podatność na łuszczycę.

Czy jest sposób na łuszczycę? A to już w innym czasie.

Hmmmm

O mnie

KONIN, WIELKOPOLSKIE, Poland
To jest moja strona na której będę opisywał moje zainteresowania i komentarze do różnych wydarzeń oraz moje przemyślenia A kiedy wejdziesz na poniższy link strony Amway i będziesz chciał pobuszować to strona dla gości jest dla Ciebie, tylko musisz zastosować klucz wpisując: kaziu53
Powered By Blogger

Archiwum bloga