„Łuszczyca jest chorobą skóry, charakteryzującą się występowaniem grubych, czerwonych plam na skórze, pokrytych białymi łuskami. Najczęściej pojawia się między 20. a 30. rokiem życia, przy czym ma tendencję do występowania rodzinnego. Łuszczyca nie jest zakaźna, ale jest chorobą widoczną, stanowiącą dla chorego duży problem.” - to jest definicja medyczna i ja się tu nie ze wszystkim zgadzam. Otóż łuszczyca jest chorobą organizmu a konkretnie chorobą z autoagresji a więc chorobą układu immunologicznego. Zdarza się, że obronna funkcja układu zawodzi. Mamy wtedy do czynienia z niedoborem immunologicznym. Niedobory wrodzone są rzadkie i na ogół są następstwem defektów genetycznych. I do rzadkich przypadków należy łuszczyca u noworodków. Jeżeli jednak wystąpi to są to defekty genetyczne. Ale i z tym można walczyć. Najczęstsze jednak są schorzenia nabyte, chociaż niektórzy mają skłonności genetyczne związane z nawykami żywieniowymi.
Występowanie łuszczycy na poszczególnych kontynentach jest bardzo znamienne. Charakterystyczne jest jej częste pojawianie się w tak zwanych krajach cywilizowanych, a stosunkowo rzadkie - na terenach uboższych. Łuszczyca właściwie jest nieznana wśród Indian Ameryki Północnej i Południowej, wśród mieszkańców Dalekiego Wschodu, Eskimosów, ludów Afryki Zachodniej. 1-3 % populacji europejskiej i białych mieszkańców Stanów Zjednoczonych cierpi natomiast z powodu tej dolegliwości. Choroba ta w jednakowym stopniu dotyka płeć męską i żeńską. Czy ktoś to próbował analizować? Dlaczego w krajach uprzemysłowionych występuje a w krajach o niskiej kulturze przemysłowej praktycznie nie występuje? Jak zadamy sobie pytanie co jedzą i jak jedzą ludy Dalekiego Wschodu, Indianie czy Eskimosi a jak to jest u europejczyków i amerykanów to odpowiedź nasuwa się sama. Amerykanie i europejczycy jedzą produkty wysoko przetworzone, wysokobiałkowe i często modyfikowane, czego nie ma jeszcze w takich ilościach pozostałe społeczeństwo.
Prawdopodobieństwo istnienia łuszczycy. Podstawową przyczyną są błędy żywieniowe dziedziczone pokoleniowo i nowe nawyki szkodliwe dla zdrowia. Człowiek cierpiący na tę przypadłość zjada zbyt dużo białka przekraczając niewątpliwie 1 gram białka na kilogram należnej wagi. A więc przeciętna „biedronka” zjada powyżej 100 gramów białka dziennie a nie powinna przekraczać 50 g a nawet 40 g. Ktoś zapyta czy to nie jest porcja głodowa? Może, ale każdy decyduje o swoim zdrowiu. Z jednej strony białko jest niezbędne do odbudowy nowych komórek a z drugiej, przy nadwyżce zakwasza organizm. A do podziałów komórkowych potrzebne jest białko. A łuszczyca to nic innego jak wzmożona liczba podziałów komórkowych w warstwie podstawowej naskórka oraz przyspieszony, nieprawidłowy cykl dojrzewania komórek. Każdy człowiek z łuszczycą zjada zbyt dużo węglowodanów. Przeciętny mieszkaniec naszego kontynentu zjada dużo powyżej 100 g dziennie węglowodanów, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie że ok. 300 – 400 g. a nawet więcej. Co to powoduje? - zakwaszanie organizmu, przeciążenie trzustki i wątroby, przeenergetyzowanie organizmu. Organizm wbrew pozorom jest wtedy podatny na wiele czynników wywołujących różne schorzenia. Ponadto prawie każdy boi się tłuszczu, ponieważ kiedyś straszyły nim różne środki masowego przekazu a i lekarze, strasząc wysokim cholesterolem, chorobami serca i miażdżycą. „Łańcuch jest tak mocny jak mocne jest jego najsłabsze ogniwo” i takim najsłabszym ogniwem w wielu organizmach w ok. 3 % jest właśnie podatność na łuszczycę.
Czy jest sposób na łuszczycę? A to już w innym czasie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz