niedziela, 16 września 2007

„A ja jem warzywa…..”

Żeby stosować dietę wegetariańską, trzeba mieć dużą wiedzę i pieniądze. Wiedzę dlatego, że organizm człowieka nie jest dostosowany do żywienia tylko roślinami. A pieniądze, że nieuniknione jest zażywanie witamin i minerałów - naturalnych a nie tych z fabryki- czyli syntetycznych, które bardziej szkodzą niż pomagają. Mitem, który wywołuje najwięcej zamieszania, jest przekonanie, że człowiek jest roślinożerny, bo nasz przodek był roślinożerny. A który przodek? Czy chodzi o żywiącego się bakteriami pierwotniaka, czy o owadożerne małpiatki, czy o roślinożerne małpy? Na przykład goryl żywi się głównie roślinnością, ale on przecież nie jest naszym przodkiem. Gdyby Darwin miał czas, by mu się bliżej przyjrzeć, mógłby dojść do wniosku, że jest to człowiek, który ewoluuje w stronę bydła na skutek odżywiania się pędami roślin. Jest duży ociężały fizycznie i umysłowo, wypasa się jak bydło i ma długi przewód pokarmowy. Żyje dłużej niż krowa, ale krócej niż człowiek. Lepiej trzymajmy się jak najdalej od jego diety, jeżeli nie zamierzamy nabyć cech zwierząt gospodarskich.
Nasz najbliższy krewny, którego znamy już stosunkowo dobrze, to człowiek kromanioński, który już przed 40 tysiącami lat w epoce lodowcowej polował na mamuty. Warunki klimatyczne zbliżone były do tych, jakie obecnie panują na dalekiej Syberii czy u Eskimosów. Miał w zasadzie do dyspozycji niewiele roślin i właśnie wtedy nastąpił największy rozwój człowieka w sensie jego „człowieczeństwa”. Miał „normalne” ludzkie rysy, prawie 180 cm wzrostu, silną budowę. Był to już w pełni ukształtowany człowiek, o pojemności czaszki podobnej do naszej i być może o podobnych upodobaniach, skoro malował – i to pięknie- na ścianach jaskiń. Ocenia się, że mięso mogło stanowić zdecydowanie ponad 50 % jego pożywienia. Kiedy znajduje się pozostałości ognisk z tego okresu i inne ślady jego koczowania, to praktycznie nie spotyka się narzędzi do obróbki pokarmów roślinnych. Są to tłuczki do mięsa, skrobaki i krzemienne groty. Tak więc czasy powstania człowieka to czasy żywienia się mięsem. A często do wiadomości publicznej przenikają nie do końca sprawdzone wiadomości o „najnowszych” wynikach badań i tworzą się mody na określony sposób żywienia. Najpierw straszy się ludzi nasyconymi kwasami tłuszczowymi i cholesterolem, zalecając spożywanie olejów roślinnych, a po jakimś czasie odkrywa się, że te ostatnie nie są wcale takie bezpieczne. Teraz nakłania się Polaków do spożywania tranu oraz oliwy z oliwek, chociaż, jako żywo, nigdy na tej ziemi nie łowiono wielorybów ani nie uprawiano drzew oliwnych. Aż dziw bierze, że Chrobremu czy Kazimierzowi Wielkiemu udało się jakoś przeżyć bez tych niezbędnych do życia produktów. Nie tylko zresztą bez nich, ale także bez oleju z wiesiołka lub z nasion z grapefruta, bez melatoniny i biosteronu, a nawet – bez wybijania w organizmie wszystkich pasożytów i bakterii metodą pewnej pani.
Nie znaczy to, że nie należy jeść pokarmów roślinnych a szczególnie warzyw. Ale trzeba wiedzieć, że współczesna ziemia jest tak wyjałowiona i zakwaszona, że bez suplementacji trudno mówić o zdrowiu. Tylko co stało się z naszą glebą przez tyle lat wyciągania z niej a dawania mało ? Niech odpowie na to rozmowa z profesorem Ożarowskim „ Skazani na suplementację”

Skazani na suplementację.
Rozmowa z prof. Aleksandrem Ożarowskim.
- W wielu domach pigułki witaminowo-mineralne stały się nieodłącznym składnikiem każdego posiłku. Zażywają je nie tylko dzieci i osoby starsze, ale ludzie w sile wieku. Czy to potrzebne?
- Bezwzględnie. Dziś jesteśmy skazani na suplementację. Do prawidłowego funkcjonowania organizm potrzebuje codziennie nie tylko białka, węglowodanów, tłuszczów, ale również witamin i biopierwiastków. Rolę ich dostawcy spełniają właśnie owe pigułki, o które pani pyta.
- Dlaczego musimy dostarczać organizmowi te składniki w pigułkach, a nie w pożywieniu? Przecież owoce, warzywa i zboża zawierają witaminy i sole mineralne.
- Obawiam się, że gdybyśmy chcieli uzyskać niezbędne dawki witamin i biopierwiastków ze spożywanych owoców, warzyw i zbóż, musielibyśmy zjadać je w takich ilościach, że nasz przewód pokarmowy by temu nie podołał. 0 zaspokojeniu potrzeb na witaminy i biopierwiastki w sposób naturalny można by myśleć tylko wtedy, gdybyśmy mogli zjadać owoce natychmiast po ich zerwaniu, warzywa po wykopaniu z ziemi. Te kupione na targu czy w sklepie przeszły rozmaite operacje: były sortowane, przechowywane, transportowane, znów przechowywane w sklepie, często wystawione na działanie słońca. Po przyniesieniu do domu też je przechowujemy przeważnie w lodowce, obieramy, kroimy, gotujemy, a każda taka operacja niszczy pewną część witamin. I tak np. świeży zielony groszek po ugotowaniu traci 56 proc. witaminy C, jeśli był uprzednio mrożony 83 proc., a jeśli był w puszce 94 proc. Warzywa i owoce sterylizowane w słojach lub puszkach tracą 39 proc. witaminy A i 69 proc. witaminy B1.
- Czy wskutek przechowywania i transportowania owoców i warzyw może ubywać również biopierwiastków?
- Nie ubywa, ale zmieniają one swoje właściwości. W świeżych owocach i warzywach sole mineralne są związane z białkami, wchodzą w skład enzymów, co sprawia, że są łatwo przyswajalne.
W trakcie gotowania, mrożenia, przechowywania biopierwiastki uwalniają się z tych związków, przez co stają się źle przyswajalne. Jeszcze gorzej traktujemy zboża. Mieląc je na mąkę, z której robi się bułeczki, makarony, odrzucamy do 60 proc. ziarna - część najbardziej wartościową, czyli otręby, pozostawiamy zaś najmniej wartościową skrobię. W trakcie takiej obróbki, ziarna pszenicy tracą do 40 proc. witaminy C, do 85 proc. witamin z grupy B, 53 proc. magnezu, 72 proc. cynku, a także błonnik i białko, w sumie 26 różnych substancji odżywczych. Tak więc w pożywieniu otrzymujemy za mało witamin i soli mineralnych, a potrzebujemy ich więcej niż kilkadziesiąt lat temu.
- Dlaczego nasze potrzeby na witaminy i biopierwiastki są teraz znacznie wyższe?
- Z powodu zanieczyszczenia środowiska i naszego stylu życia. Wskutek przedostawania się do środowiska rozmaitych chemikaliów i spalin samochodowych znajdują się w nim znaczne ilości metali toksycznych, takich jak kadm, cynk, ołów, rtęć czy miedź. Pierwiastki te są trudno wydalane z organizmu.
Ułatwić to może połączenie ich ze znacznymi ilościami witaminy C. Dlatego potrzeby organizmu na tę witaminę zwiększają się. Ponadto substancje toksyczne w środowisku zmniejszają przyswajanie witamin i soli mineralnych. Trzeba więc spożyć ich więcej.
- Jaki wpływ na przyswajalność witamin i soli mineralnych ma styl życia?
- Zmniejsza przyswajalność wiele czynników: palenie tytoniu, picie alkoholu i nadmiernych ilości kawy lub mocnej herbaty, niedobór błonnika w pokarmie, nadmiar wolnych rodników nadtlenowych we krwi, osłabienie układu odpornościowego, siedzący tryb życia. To wszystko sprawia, że dla zaspokojenia potrzeb organizmu musimy spożywać więcej witamin i biopierwiastk6w.
- Czy wyliczono te potrzeby? Czy są one różne w poszczególnych krajach, w grupach ludzi prowadzących odmienny tryb życia?
- W większości kraj6w europejskich opracowano specjalne normy - standardy. Zajmowali się tym wybitni naukowcy, np. w USA - noblista Shari Liberman, w Polsce prof. Jerzy Woy -Wojciechowski. Standardy nie są normą obowiązującą, ale pomagają lekarzowi i przemysłowi farmaceutycznemu produkującemu wieloskładnikowe preparaty witaminowo-mineralne.
Choć każdy kraj opracowuje własne standardy, są one podobne. Polska farmakopea także zaleca dawki podobne do zachodnioeuropejskich i amerykańskich.
- Jakie dawki witamin i bio-pierwiastków zalecają światowe standardy?
- Nie ma dawek najlepszych dla wszystkich. Inne są potrzeby zdrowego człowieka, inne -chorego. Kimże jest jednak człowiek zdrowy? Przy dokładniejszym badaniu okazuje się, że nie ma osób doskonale zdrowych. Prawie każdy ma jakieś odchylenia.
- Większość z nas jednak prawidłowo funkcjonuje, czuje się zdrowa, nie skarży się na jakieś niepokojące dolegliwości. Jakie są objawy niedoboru witamin i biopierwiastków?
- Organizm wykazuje olbrzymią tolerancję na niedobór witamin i biopierwiastków. Jak np. dopiero po 200 dniach niedoboru witaminy B1 występują anatomiczne objawy - m.in. porażenie nerwowe. Co nie znaczy, że organizm wcześniej nie sygnalizuje niedoboru czy zakłócenia proporcji między poszczególnymi witaminami czy biopierwiastkami. Dopóki jednak te nieprawidłowości nie są wielkie, objawy też są mało zauważalne i nie zwracamy na nie uwagi. Zanim dojdzie do porażenia nerwowego przy przewlekłym braku witaminy B1 występuje chudnięcie, brak apetytu, bezsenność, drażliwość. Z biegiem czasu objawy się nasilają i powodują coraz bardziej nieprzyjemne skutki.
- Jakie badania wykazują niedobór poszczeg6lnych witamin czy soli mineralnych?
- Aby się przekonać, jakich witamin czy biopierwiastków nam brakuje, a jakie występują w niewłaściwych proporcjach, najlepiej wykonać analizę włosów lub moczu. Na Zachodzie badania te przeprowadza się masowo, w Polsce natomiast w niewielkim zakresie - kilku pierwiastków - wykonuje je Wojskowa Akademia Techniczna. Nie ma więc w Polsce możliwości szybkiego i łatwego wykonania analizy.*) Osobom, które nie odczuwają specjalnych dolegliwości, radziłbym żywieniowe dawki witamin i biopierwiastków.
- Czy duże dawki witamin i soli mineralnych nie są szkodliwe?
- Nie są, gdyż organizm ma olbrzymią tolerancję na nadmiar witamin i biopierwiastków, tak samo jak na ich niedobór. Jedynym skutkiem przedawkowania witaminy C może być lekka biegunka. Najlepszego dowodu na to, że duże dawki - megadawki nie są szkodliwe, dostarczył sam ich odkrywca, prof. Pauling; zażywając codziennie przez wiele lat 10 g witaminy C.
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała - WALERIA MIKOłAJCZYK - (Przedruk z miesięcznika MOJE ZDROWIE).
Ilustracją potwierdzającą główną tezę powyższego wywiadu są wyniki badań porównawczych na zawartość niektórych składników w roślinach. Źródła danych: Koncern Farmaceutyczny GEIGY (1985r), Laboratorium Żywności Karlsruhe i Sanatorium Obertahl (1996 i 2002 r.)
I tu będzie tabela jak sobie z nią poradzę Jednak nie poradziłem sobie i wkleiłem link do strony z rozmowa wraz z tabelą. To warto obejrzeć.
http://klinika-zdrowia.com/skazani%20na%20suplementacje.htm

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

szimano

Hmmmm

O mnie

KONIN, WIELKOPOLSKIE, Poland
To jest moja strona na której będę opisywał moje zainteresowania i komentarze do różnych wydarzeń oraz moje przemyślenia A kiedy wejdziesz na poniższy link strony Amway i będziesz chciał pobuszować to strona dla gości jest dla Ciebie, tylko musisz zastosować klucz wpisując: kaziu53
Powered By Blogger

Archiwum bloga