czwartek, 25 grudnia 2008

WIELKA FARMACJA II

Cd.
O tym, że syntetyczne leki mogą szkodzić, mówią nie tylko lekarze leczący przyczyny chorób, ale i zapis w ulotce załączonej do leku. Trzeba tylko zapytać, czy ją czytamy uważnie do końca? Taka aspiryna, o której lekarze ( a może reklamy) mówią, że zapobiega zawałom serca. Jest to typowy przykład bezradności medycyny akademickiej w leczeniu tego co „nieuleczalne”. Badania przeprowadzone w Kanadzie, Niemczech i Anglii wyraźnie mówią o 40 procentowym wzroście ryzyka wylewów krwi do mózgu i ataków serca wśród tych, którzy zażywali ją regularnie. O szkodach jakie aspiryna powoduje jest cisza. Tylko niektórzy lekarze pytają przed zażyciem o dolegliwości gastryczne, szczególnie tzw. wrzody żołądka czy dwunastnicy. Ot po prostu niewinna biała tabletka… a prze nią – z uwagi na jej antagonistyczny charakter w stosunku do kwasu foliowego – o 150% wzrasta liczba defektów układu moczowego u nowo narodzonych dzieci. Jeśli już rozrzedzać krew, to – jak radzą lekarze od przyczyn – wyciągami z kory wierzby (kwas salicylowy w naturalnej postaci) lub kwasami omega. Zagęszczanie krwi nie jest bowiem rezultatem braku we krwi aspiryny, ale ubogiej m.in. w kwasy tłuszczowe diety, zwłaszcza omega – 3.
O tym, że powodzenie w leczeniu choroby przewlekłej farmaceutykami jest mocno ograniczone, medyczna propaganda sukcesu nie informuje. Wręcz przeciwnie. Chwali ich skuteczność, sugerując, że ich brak jest właśnie przyczyna choroby.
Doktor medycyny T. Dao stwierdza: „Pomimo rozległego zastosowania chemioterapii śmiertelność z powodu raka piersi nie zmieniła się od siedemdziesięciu lat” („New England Journal of Medicine”; 1975)
Podobnie uważa amerykański onkolog dr D. Plotki, którego statystyki prowadzone skrupulatnie latami też zaprzeczają propagandzie onkologicznego postępu.
Z podanych tam liczb wyraźnie wynika, że „chemiczne substancje” absolutnie nie mają wpływu na obniżenie liczby zgonów z powodu choroby nowotworowej i odsetek zgonów w roku 1935 był dokładnie taki sam jak w roku 1992.
Lekarze leczący przyczyny tłumaczą: „ Guz nowotworowy jest jedynie wizualnym symptomem trwającej latami choroby, a jego usuniecie, niczym innym, jak tymczasowym wyłączeniem czerwonego światła alarmu”
„Usunięcie guza wcale nie oznacza eliminacji głównego źródła choroby, które jeśli nie zostanie precyzyjnie zlokalizowane ( a tak jest w większości przypadków), to choroba wciąż będzie się rozwijać”. Medycyna akademicka posługuje się tzw. 5 – letnim okresem przeżycia jako kryterium wyleczenia. I to daje pewien komfort onkologom.
W praktyce wygląda to tak, że w trakcie leczenia, np.: choroby nowotworowej, onkolodzy medycyny akademickiej korzystają z farmaceutyków, naświetlania oraz interwencji chirurgów, czyli „metod dodatkowego zatrucia” Lekarze leczący przyczyny są temu przeciwni i maja ku temu powody.
Jednym z nich jest stopień biologicznego zatrucia, który im wyższy („chemia” i naświetlanie podwyższają go w sposób znaczny), tym gwałtowniej następuje obumieranie zdrowych komórek. Konsekwencja tego nienormalnego procesu jest stosunkowo szybkie załamanie systemu immunologicznego, co z kolei dramatycznie obniża szansę skutecznej walki z chorobą. A co to oznacza dla pacjentów z rakiem? To, że większość z nich umrze nie powodu choroby, ale na przykład z powodu infekcji.
Podobnie krytyczne słowa kierowane są w stronę interwencji farmakologiczno – medycznych stosowanych w kontroli symptomów, wskazujących na problemy z układem krążenia. Popularny lekarz amerykański dr J Whitaker twierdzi: „Jestem przekonany, że zażywanie leków nan nadciśnienie stało się główną przyczyną epidemii zawałów serca. Jeśli w 1979 roku odnotowanych zostało( w USA; K.J.) 377000 leczonych zawałów serca, to po 12 latach, w 1992 roku odnotowano ich już 822000 zo oznacza 120% wzrost”
„Fenomen” działania leków na nadciśnienie polega na tym, że relaksują one w sztuczny sposób mięsień sercowy , co w konsekwencji osłabia jego naturalną wydajność. Przy okazji zmniejsza się też prężność tętnic, co razem prowadzi do „magicznego” obniżenia ciśnienia krwi. Leki te jednak, nie usuwając przyczyn, stają się powodem tragicznych statystyk. Czy osoba, która dowie się o szkodliwości branego przez siebie specyfiku może odstawić go natychmiast? Otóż nie, powinna najpierw skonsultować to z lekarzem, a eliminacja leku powinna odbywać się stopniowo z uwzględnieniem wyników przeprowadzonych testów na poziom hormonów, minerałów, wydajności nerek i nadnerczy.

CDN

Bibliografia:
Od lekarza do grabarza Jerzy Maslanski

Brak komentarzy:

Hmmmm

O mnie

KONIN, WIELKOPOLSKIE, Poland
To jest moja strona na której będę opisywał moje zainteresowania i komentarze do różnych wydarzeń oraz moje przemyślenia A kiedy wejdziesz na poniższy link strony Amway i będziesz chciał pobuszować to strona dla gości jest dla Ciebie, tylko musisz zastosować klucz wpisując: kaziu53
Powered By Blogger

Archiwum bloga