Zastanawiałem się kiedyś dlaczego niektórzy lekarze – leczący przyczyny- ( a jest ich mała garstka może zaledwie kilku) , mający olbrzymie efekty w leczeniu chorób ( nowotworowych, nadciśnienia, cukrzycy, łuszczycy) są tak nie lubiani przez innych a szczególnie tych z tytułami. Dziś wiem już na pewno – oni leczą, a pozostali nie robią niestety na tym biznesu. Bo jak maja robić jak nie korzystają z farmaceutyków i zdrowieją . Kanadyjski lekarz dr Joel Lexin powiedział; „ Zarówno instytucje rządowe, jak i zorganizowana medycyna stały się niewolnikami na usługach przemysłu farmaceutycznego”. Mówi się dużo o postępie medycyny, o jej rozwoju, ale czy ona idzie we właściwym kierunku? Kiedy rozpatruje się argumenty, którymi posługują się lekarze leczący przyczyny, rzuca się w oczy niezadowolenie i bezsilność wywołane rozmiarem wpływu, jaki wywierają na medycynę korporacje farmaceutyczne. Skąd to się wzięło? Przecież ktoś musiał na to zezwolić. Przecież dziś uleczalne stało się nieuleczalne a medycyna rozdzieliła się na dwa obozy – medycynę biochemii oraz „chemicznych substancji”
To przemysł farmaceutyczno – medyczny ma kontrolę nad rynkiem leków o czym świadczą wyśrubowane ceny. Ten przemysł nie zna pojęcia kryzys – lekarze już o to zadbają. Przemysł ten decyduje za nas o wyborze lekarza ( do „innego” musimy przecież dopłacać) oraz wybiera leki, które mają nas niby leczyć. Wyboru terapii i leków dokonuje za nas farmaceutyczno – medyczny kartel. Stworzył nawet w tym celu własne protokoły leczenia i listę. Oficjalną, ma się rozumieć. A na niej, jak zwykle co roku nowe pozycje leków z myślą o zdrowiu pacjenta. Stare znikają po to, by ustąpić miejsca niby tym lepszym i skuteczniejszym – lekom tzw. „nowej generacji”.
Jako typowy przykład propagandy sukcesu pod kryptonimem „nowa generacja” może posłużyć bezreceptowy lek pod nazwą TYLENOL oraz jemu podobne, zawierające w swoim składzie acetaminofen ( paracetamol). Wypierając z rynku popularne i szkodliwe „ z krzyżykiem” (fenacetyna), mają niby na celu zmniejszenie degeneracji wątroby i nerek, co „odkryte” zostało po wielodekadowej obecności tabletek „ z krzyżykiem” w aptece no i oczywiście w każdym kiosku. Jednym słowem, jako leki „nowej generacji”, maja po prostu wykazywać korzystniejsze działanie od pop[przednich, a ponad wszystko, być bezpieczne. Zmiana orientacji „naukowego” myślenia, jako preludium wymiany leku na nowszy, jest typowym działaniem Wielkiej Farmacji w przypadku zbyt widocznej jego szkodliwości lub kończącej się ochrony patentowej.
W sukurs promocyjnej akcji rynkowej przychodzi wówczas „ naukowy” marketing.
„Hit” przybiera postać „nowej generacji” a jego działanie jawi się jako lepsze i bezpieczniejsze. Tak przynajmniej sugeruje kolejny medyczny „ekspert”, tym razem na łamach tygodnika „Życie na gorąco” w kąciku „Medycyna na co dzień” (2004). „W trosce o nasze zdrowie korzystajmy z leków nowszej generacji, których skuteczność i bezpieczeństwo potwierdzono wieloma badaniami naukowymi”. To tyle, jeśli chodzi o medyczna poradę gazetowego lekarza, której udzielił cierpiącemu na bóle głowy czytelnikowi korzystającemu z porad spod znaku medycznego obiektywizmu. Apap, Advil, Ibuprofen oraz kilka innych nazw leków „nowszej generacji” to jego terapeutyczne propozycje przy chronicznym bólu głowy?!
A co na temat propozycji „eksperta” mówią inni?
Jeden z nich mówi o 24 przypadkach śmiertelnych z powodu nieostrożnego podania Tylenolu dzieciom. Naukowcy z Londynu udokumentowali związek jaki zachodzi między częstotliwością zachorowań na astmę a przyjmowaniem acetaminofen.
Ci, którzy zażywają leki zawierające acetaminofen codziennie, mają o 138% większą szansę, by stać się astmatykami, natomiast u zażywających tego rodzaju leki raz w tygodniu ryzyko astmy wzrasta „jedynie” o 79%..
Acetaminofen kojarzony jest również z alergiami i egzemą, poprzez jego destruktywne działanie na składową 3 aminokwasów, zwana glutationem (GSH). I tu dochodzimy do kolejnego ryzyka wynikającego z nieostrożnego (dzięki agresywności reklam sprawiających wrażenie farmaceutycznej niewinności) zażywania tego rodzaju leków.
Tym ryzykiem jest choroba nowotworowa, która może mieć miejsce jako następstwo zniszczenia glutationu. Jego zaniżony poziom wykazują wszyscy bez wyjątku chorzy na raka, reumatyzm i wiele innych chorób przewlekłych. Powód? GSH jako jeden z najważniejszych składników wątroby, bierze udział w procesie eliminacji wprowadzanych do organizmu nieorganicznych trucizn. Największe jego ilości można znaleźć w jajkach i mięsie, okrzyczanych „trucizną” przez dietetycznych „ekspertów”. Oczywiście oba te produkty nie mogą być wysoce przetworzone.
Bibliografia:
Jerzy Maslanski "Od lekarza do grabarza"
niedziela, 28 czerwca 2009
WIELKA FARMACJA III
Autor:
Kaziu
o
niedziela, czerwca 28, 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Hmmmm
O mnie
- Kaziu
- KONIN, WIELKOPOLSKIE, Poland
- To jest moja strona na której będę opisywał moje zainteresowania i komentarze do różnych wydarzeń oraz moje przemyślenia A kiedy wejdziesz na poniższy link strony Amway i będziesz chciał pobuszować to strona dla gości jest dla Ciebie, tylko musisz zastosować klucz wpisując: kaziu53

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz